Link 03.06.2009 :: 19:14
Komentuj (2)
Wiem, że nie umiem opisać tego co czuję. Jest to coś metafizycznego. Cały czas dążę do uzyskania równowagi, jednak drogi którymi wiedzie mnie mój niesforny los nie pozwala mi na to.What a pity..
Muszę przyznać,że z przyjemnością wracam do pisania. Stęskniłam się za tym, po roku czasu ale jednak.
Idą kurze móżdżki po wieści do wróżki!
Link 29.05.2008 :: 20:26
Komentuj (1)
Całą magię psuje paskudna rzeczywistość. Lewituję nad tym wszystkim i próbuje sie dopatrzeć, co złego do cholery robię,że mi notorycznie się nie udaje.
Zadziwiające zależności zauważyłam,że aż się zauroczyłam. Czasem sytuacje wydają sie być prześwietlonym filmem, z którego nic nie da sie odzyskać.
Miało być mi miłosno, ale jakoś nie umiem się cieszyć.Wiecznie nieprzytomna i wciąż niekontaktująca, straszne uczucie.Trochę przeraża.
Link 13.01.2008 :: 11:13
Komentuj (0)
"Nie muszę chyba nikomu tłumaczyć, jak ważne są dla kobiety okulary.To przecież one stają się najbardziej charakterystycznym elementem jej twarzy. Dowody na to zbieram za każdym razem, gdy zakładam szkła kontaktowe, a znajomi mijają mnie bez słowa, dziwiąc się, że macha do nich ktoś obcy." /wywiad z Zuzanną Ziomecką w Elle.
W moim przypadku, jest na odwrót, bo ludzie przyzwyczajeni do mego wyglądu, nie poznają mnie gdy nałożę okulary, być może dlatego wkładam je najczęściej na lekcjach. Dziwne uczucie, gdy znajomi Cię nie poznają. To co będzie za kilka lat??
Ferie zaczęły się dla mnie wspaniale, wieczorną kąpielą przy Beatlesach i Rilling Stonesach :) Sen to podstawa, dlaczego nie korzystać z tej błogiej formy wypoczynku właśnie w ferie? Wyśpię się za wsze czasy. Odeśpię wszystkie przeszłe i przyszłe imprezy, ale czy to w ogóle możliwe?
Plany na ferie mało sprecyzowane, jedyne co jest pewne, to to, że nie wyjeżdżam z mojego zaścianka i nie spotkam się z moim ukochanym, jeśli w ogóle jeszcze nim dla mnie jest. Zamieszał mi w głowie. 3 lata na mnie czekał, a jak już mnie "ma" to się nie cieszy. Zupełnie jak dziecko. W dzieciństwie marząc o danej zabawce wyobrażaliśmy sobie "jaka to ona jest fajna, inni będą mi zazdrościli, w końcu się nią pobawię" a gdy już ją się dostało na załóżmy święta to szybko się nam nudziła. Bo jednak tyle czekania sprawiło, że dorośliśmy i oczekujemy czegoś nowego. Zdobywanie jest fajne, ale gdy już to masz, to toni cholery nie cieszy. Ale zamieszałam.
"Nikt nikogo nie traci, bo nikt nikogo nie może mieć na własność. I to jest najważniejsze przesłanie miłości - mieć najważniejszą osobę na świecie, ale jej nie posiadać." - Paulo Coelho
Kobieta to nie zabawka, ona ma uczucia.
Jeśli chłopcze jesteś niedojrzały, to kup sobie zabawki.
I jak szanowne zdrowie Wać Pana/Pani?
Na dobry początek ferii The Car is On Fire, Pogodno, Razorlight , T.Love i Indios Bravos. I idziemy na łyżwy :D
Link 12.12.2007 :: 20:06
Komentuj (4)
Peseteryk. Smerfowa czapka mi się przyda i nowa płyta moich ukochanych Muszek <3 No i oczywiście św. Mikołaju przynieś mi taką zajebiaszczą lustrzanke cyfrową Nikona. Mój kochany Zenit jest dobry, jak się nie otwiera i się klisza nie naświetla. W analogach najlepsze jest to, że często zdjęcia nie wychodzą, tak jak to było ostatnio. 2h sesji i jedno zdjęcie z 15 wyszło. Bosssko!. Ale mam książkę, na temat podstaw fotografii analogowej.
Pisarka, malarka, pani fotograf, muzyk, czy architekt wnętrz?
Będę artystką, to jest napisane w gwiazdach i oczywiście w każdym teście psychologicznym, dotyczącym przyszłego zawodu.
Warsztaty fotograficzne, gra na skrzypcach w pobliskim kościele a już niedługo warsztaty plastyczne(rysunek i rzeźba). Prawda jest taka, w niczym nie jestem perfekcyjna, i do tego to mi cholernie daleko. Potwierdzam fakt, że ciężka praca się opłaca, bo przy odrobinie talentu + 90% harówa = mały, prywatny sukces.
Urodzona by przegrać w świecie bez reguł?
Kraków wita 20 grudnia!
A Pani dyrektor grozi mi, że mnie i tak dorwie.
Śmiesznie, nauczyciele zapamiętali moje imię.
Szkoda, że nie załapie się na koncert Much 15 grudnia, ale On pójdzie.
Link 08.12.2007 :: 16:18
Komentuj (0)
Jęk bezradności. Moja mała prywatna katastrofa, którą trzeba przezwyciężyć. Cieszę sie, że Was mam, wczoraj było sympatycznie. Da sie o wiecznych problemach zapomnieć na chwilę, ale postanowienie adwentowe - mniej kompa, na razie wychodzi mi na korzyść. I mimo iż jestem nerwowa coraz bardziej, staję się odporniejsza na ludzi. Chociaż wczorajszy tekst mnie rozbawił, a zapowiadało się strasznie :"mieć kurwa dzieci". Nikt nie kazał.
Udziela mi się atmosfera przedświąteczna, zwykły dzień staje się niezwykłym. Uwielbiam prostotę, zwykłe rzeczy, zwykłych ludzi, bo w tej swojej zwyczajności jest coś magicznego. Lubię jak się ktoś o mnie troszczy, chyba nie jestem wyjątkiem. Jedna osoba przestała, ale i tak dalej będę o niej wiecznie myśleć. Azyl duszy. Niektóre uczucia w kaftan. Abo niech chociaż zasną snem zimowym.
Link 29.11.2007 :: 21:10
Komentuj (0)
Samoloty z papieru latają nisko i spadają. Sprawa robi się poważna, gdy samolotami tymi są postanowienia. Śmiesznie jest mieszkać w małym miasteczku, zaścianku zaścianków. Mały rozwój, brak perspektyw i przytłaczająca monotonność. Postanowienia tyczą się nauki, że się wezmę za to, by wyjechać w przyszłości z tego iście czarującego miasteczka.A co do magii, to niedługo święta, śniegowo się zrobiło mimo wszystko lubię zimę.Polubiłam ją za wintery landscape i te ledwo migoczące latarnie, bo egipskie ciemności zaczynają się już o godzinie 16, a ja mam taki przezajebiście uroczy widok za oknem, że omg.
Lewa strona literki M + prawa jej strona = nieco koślawe serce, które jest mi przeznaczone, bynajmniej to moje złudzenie. Zdecydowanie za dużo imion na M., tak dużo, że kolega zaciekawiony moim przypadkowym opisem na komunikatorze zawraca sobie głowę, o kogo to może chodzić, lecz ja będę wredna i mu nie wyjawię tej słodkiej tajemnicy. Sama nie wiem co jest tą tajemnicą, więc to musi być bardzo tajemniczo tajemnicza tajemnica, którą kiedyś odkryję. A jak nie odkryję, to zawsze jest opcja pójścia do zakonu, co by mojej mamie się nie spodobało, ale przecież wiadomo że lubię robić na przekór. Co do kościoła, po to by nie łamać przykazania drugiego, weszło w obieg(nie całkiem) nowe słowo w mojej klasie - czyt. dżizaaa.
Po wtorkowym lekkim załamaniu jestem wewnętrznie oczyszczona.
Optymistycznie, dziękuję Ann ;*
Link 26.11.2007 :: 18:15
Komentuj (1)
Rozgryziony pieprz czuję na całym języku. Gorzko słodki,ostry. Mimo wszystko brakuję mi stricte tych chwil, gdy tak beztrosko przechadzaliśmy się na krawędzi beztroskości. Moje potrzeby się zmieniły, Ty się zmieniłeś, niby nie zmieniłeś, ja Cię lepiej poznałam, poznałam tą ciemną stronę mocy, której znać do cholery nie chciałam i wszystko zniszczyłeś.Złudzeniami żyć, marzeniami, wyobrażeniami jak to nam będzie kiedyś wspaniale i sielankowo. Pustka, coś we mnie umarło, sfiksowany,niedorzeczny świat, w którym żyłam raptem 3 lata. 3 lata poszły z dymem, dziękuję, wypaliło się.
Chory komensalizm się skończył, jestem wolna wewnętrznie,lecz osłabiona. Ten dynamiczny kontrast jednostek. Nawet nie pamiętam kiedy wkradło się to, przed czym się broniłam. Totalna tandeta, jeszcze raz sie odezwiesz a sam się pognębisz.Chwała Bogu, że już nic mnie przy Tobie nie trzyma, żadne uczucie, jedynie w powietrzu czuć powiew obojętności.
Nie mam siły na zabawę z Tobą w przyjaźń.
Wróciłam.
Czyż nie dojrzalsza?
Link 04.11.2007 :: 17:42
Komentuj (0)
Podaruję sobie dobrą radę.
Jak się nauczę pisać, to coś będzie.
Czas wziąć los w swoje ręce.
Holy shit!
Szablon wykonała
yuoko, dla
szablony.blogowicz.info.
Tekst piosenki:
Iris - Goo Goo Dolls. Wspierane przez
Blog &
instrukcje na bloga.